W dwudziestoleciu międzywojennym białe suknie i welony powoli zaczynały wypierać strój ludowy, na który dziś znowu wraca moda (prawdę mówiąc, w kilku regionach nigdy ona nie przeminęła, np. na Podhalu, Śląsku czy Kurpiach). Błogosławieństwo rodziców przez wieki było jednym z najważniejszych weselnych obrzędów, zwanychPara młoda wywodzeniem lub wywodzinami, i należało do szczególnie uroczystych tzw. rytuałów zastolnych. Rodzice panny młodej, często w towarzystwie starostów weselnych, stawali lub siadali na zastolu, czyli za stołem okrytym białym obrusem, na którym stały krzyż, naczynie z wodą święconą kropidło, a często także chleb i sól. W tradycji ludowej stół zawsze był miejscem świętym, dlatego ustawiano go pod wiszącymi na ścianie świętymi obrazami i otaczano czcią, bo w przeszłości spełniał funkcje domowego ołtarza. Zygmunt Gloger pisał: Stary obyczaj chce, aby dziewica nie niosła ze sobą na kobierzec ślubny niczyjej urazy, gniewu i złego słowa, ale błogosławieństwa wszystkich ludzi, bez różnicy ich stanu, wieku i wyznania religijnego.

 

Przedślubny wieczór urządzany przez pana młodego zwano kawalerskim. Chociaż, tak jak w przypadku panny młodej, symbolizowało to przejście mężczyzny do grupy ludzi mających pełnię praw i obowiązków właściwych jego stanowi, ten wiecz6r spędzał on w domu lub pobliskiej gospodzie w towarzystwie męskiej części rodziny, kolegów i sąsiadów przy stole suto zastawionym alkoholem. Po zakończonej uczcie panowie udawali się do domu narzeczonej, gdzie na progu odbywał się rytuał tłuczenia szkła, aby zapewnić szczęście przyszłemu małżeństwu i odstraszyć złe duchy. Takie tradycje są wiecznie żywe, nawet dzisiaj na wsi podczas wesela, kontynuuje się te tradycje, wierząc , że od nich zależy szczęście pary młodej i jej życia małżeńskiego.

VN:F [1.9.22_1171]
Oceny: 7.1/10 (16 głosów )
VN:F [1.9.22_1171]
Oceń: 0 (z 0 głosów)